niedziela, 3 maja 2009

...majowy wolny weekend

...no niestety ale ja spędziłam go w łóżku z anginą, wstrętną, która przylazła już w środę, a w czwartek po pracy mnie powaliła...
Całe plany wzięły w łeb - i wykończenie papierów, i by coś podłubać, coś stworzyć...
jedynie udało mi się dziś w końcu poskładać do końca ekologiczno-odpadkowe pudełko na długopisy mojego synka. Materiały sam sobie dobrał...tzn. tekturkowy walec po kordonku, patyczki po ulubionych lodach i kapsle po piwie - zbierał to od tamtego lata i oto co powstało - i koniecznie musiał być męski tzn. bez koronek, kwiatków i wstążek:






a tak wygląda już zagospodarowany:



mi udało się tylko podłubać kilka kwiatków szydełkowych tak dla relaksu, no cóż jutro zaczyna się nowy tydzień a ja nie jestem ani wypoczęta, ani wyspana anie zrelaksowana i co gorsza muszę nadgonić tyły z poprzedniego tygodnia, bo choróbsko sprawiło, że stałam się leniwa, ehhh

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza